DIETA IF



Dieta IF (intermittent fasting) staje się coraz bardziej popularna i można znaleźć
w internecie wiele informacji na jej temat i wielu zwolenników tego sposobu odżywiania. Jak to zwykle bywa przeciwników też łatwo można zlokalizować. Skąd się biorą takie diety? Nie mam pojęcia. Wydaje mi się, że wiele ludzi lubi robić coś co jest modne, a nie zawsze coś co jest mądre.
Istnieje kilka odmian tej diety ale chyba najbardziej popularny to system 2/5 tzn. dwa dni postu (spożywamy około 500kcal) i pięć dni jemy co chcemy. Inne odmiany tej diety to np. 1/6 (jeden dzień postu, sześć dni normalne) czy nawet 1/1 (post co drugi dzień).

IF

Moja opinia o diecie IF

Zanim przedstawię swoją opinię o diecie IF, muszę najpierw powiedzieć co rozumiem przez dietę redukcyjną. Dla mnie dieta redukcyjna ma dwa zadania:
– zapewnić maksymalną ochronę mięśniom przed spaleniem,
– maksymalizację utarty tkanki tłuszczowej.

Aby te dwa powyższe cele zostały spełnione muszę być przestrzegane pewne warunki wielokrotnie naukowo udowodnione. Kulturyści i inni sportowcy dwoją się i troją, konsultują z największymi specjalistami w dietetyce sportowej itd. żeby ułożyć jak najlepszy jadłospis dostosowany pod ich organizm, który zapewni im świetne wyniki.

Moim zdaniem najtrudniejsze w diecie redukcyjnej jest zapewnienie odpowiedniej ochrony mięśniom. Ujemny bilans kaloryczny na pewno spowoduje spadek masy mięśniowej ale odpowiednio się żywiąc możemy go zminimalizować. Poprzez odpowiednie żywienie mam na myśli dostarczanie wymaganych ilości białka, węglowodanów i tłuszczy, a co za tym idzie, odpowiedniej ilości kalorii.
Okresowe głodówki na pewno spowodują spadek ogólnej masy. Wszyscy niewolnicy byli ludźmi bardzo szczupłymi pomimo ciężkiej pracy jaką na co dzień wykonywali, właśnie dlatego, że prawie nic nie jedli. Ale nie o takie tracenie wagi nam powinno chodzić.

Spożywanie 5 – 6 posiłków dziennie powoduje przyśpieszenie metabolizmu, czyli wszystkich reakcji zachodzących w organizmie. Jest to zjawisko bardzo pożądane, ponieważ przyśpiesza spalanie kalorii (nawet w spoczynku). Ponadto posiłki te powinny być spożywane nie wcześniej niż 2 godziny po sobie i nie później niż 4 godziny. Zapewni nam to ochronę przed katabolizmem mięśniowym (rozpad) i wspomoże procesy anaboliczne (wzrost). Dodatkowo, jedząc często, wykorzystujemy efekt termiczny pożywienia. Jest to energia, której potrzebuje organizm do strawienia posiłku (zatem tracimy dodatkowe kalorie). Innymi słowy spożywając 5 – 6 posiłków dziennie w odstępie około 3 godzin zapewnimy swoim mięśniom dużą ochronę przed spaleniem i maksymalizujemy utratę niechcianej tkanki tłuszczowej. Oczywiście zakładając odpowiednie spożywanie makroskładników odżywczych i ujemny bilans kaloryczny.
Okresowe głodówki są lubiane przez niektóre osoby, ponieważ dają szybkie i spektakularne efekty. Osoby ze sporą nadwagą odmawiając sobie jedzenia są w stanie zmniejszyć masę
o kilka – kilkanaście kilogramów w tydzień. Jednakże, jest to przede wszystkim spadek spowodowany utratą wody i mięśni. Ludzki organizm jest cwaną bestią i jak widzi, że nagle dostarcza mu się o wiele mniej kalorii niż wcześniej, zaczyna się bronić. W pierwszej kolejności spowalnia metabolizm, a następnie pozbywa się elementów zbędnych, które do funkcjonowania potrzebują dużej ilości energii, czyli mięśni. Tłuszcz będzie schodził jako ostatni.

Z powyższych względów uważam większość tzw. gotowców dietetycznych za głupotę. Każdy człowiek jest inny i ma inne potrzeby. Osoba ważąca 100kg nie może żywić się podobnie do osoby ważącej 65kg, a większość diet gotowców nakazuje spożywanie tego samego wszystkim (niezależnie od płci czy wagi). Założenia diety IF, w której przez 5 dni jemy co chcemy, a w pozostałe 2 dni jemy po około 500kcal są moim zdaniem bez sensu. Wychodziło by na to, że większość osób po dwóch dniach takiego postu, przez pozostałe pięć dni tygodnia by sobie je odbijało. Nie wspominając, że jedząc co chcemy nie zważywszy na ilość białka, węglowodanów i tłuszczu w diecie, przez cały tydzień nie zapewniamy swojemu organizmowi odpowiednich warunków do utraty tkanki tłuszczowej i ochrony mięśni. Również z punktu widzenia psychologii, poddawanie się takim dietom nie jest najlepszym pomysłem. Taka dieta mogłaby spowodować, że osoby ze skłonnościami do zaburzeń jedzenia poddadzą się im. Ponadto łatwo wpaść w złe nawyki żywieniowe takie jak fast foody czy inne śmieci.

Podsumowując jestem przeciwnikiem diet gotowców i uważam, że każda osoba powinna stosować dietę przygotowaną specjalnie dla niej i dostosowaną do jej potrzeb.
Jeżeli ktoś z Was jest mimo wszystko zdecydowany na tę dietę to starajcie się jeść rozsądnie i kontrolować stosunek makroskładników odżywczych.

Więcej informacji o tej diecie i innej bardziej sensownej jej odmianie znajdziecie tutaj

Komentarze

  1. Andżej on Czerwiec 16, 2013 at 12:45 pm napisał:

    Nie zgodzę się, „dietetyczne” gotowce są przydatne jeśli dysponujesz wiedzą dietetyczną na takim poziomie aby zinterpretować „metodę” IF to nie tylko szamanie „jednego” posiłku w ciągu dnia ale też manipulacja insuliną i gh. IF jest tak na prawdę wygodna nie stajesz się niewolnikiem pudełek z jedzeniem, a zagrożenie śmieciowego jedzenia dotyczy każdej diety nie tylko redukcyjnej. Zgadzam się, z tym że podążanie za dietami z „kolorowych okładek” jest głupotą najwyższego sortu, błyskawiczne diety 7 dniowe, a później płacz o efekt jojo :/

  2. Majkello on Lipiec 6, 2013 at 4:35 pm napisał:

    Ciesze sie ze znalazlem twoja strone, teraz jestem tu stalym gosciem, tylko troche ciezko bylo ja znalezc w wyszukiwarce na podana fraze, trzeba ja lepiej wypozycjonowac. Podepnij sobie ja do systemu wymiany linkow i masz pozycjonowanie za darmo, ruch powinienen ci wzrosnac kilkakrotnie jak wbijesz sie na pierwsza strone google.
    Wpisz sobie w google – seo stronka z seo poradami – tu jest wszystko opisane, napewno ci sie przyda
    pozdro

  3. domel on Lipiec 28, 2013 at 4:42 pm napisał:

    autor nie doczytal o czym pisze ja slyszalem o 8/16 czyli 8 jemy 16 nie jemy proste i skuteczne. wystarczy trzymac deficyt kaloryczny

  4. Bartek on Sierpień 29, 2013 at 9:51 am napisał:

    Witam.A kto powiedział ,ze jedzenie co 2-3 godziny przyśpiesza metabolizm?W kazdej diecie tak naprawde wazne sa makroskładniki i ujemny bilans kaloryczny.Jezeli jesz w oknie zywieniowym taka sama ilośc kalorii co w 5-6 posiłkach to w czym problem?Sory ale z tym spadkiem masy miesniowej to zart.Jestem na tej diecie od 6 tygodni i nie widze jakis wielkich spadków w porównaniu z tradycyjna dieta a wrecz przeciwnie.I przede wszystkim ten komfort nie stresowania sie ,ze za 5 minut musze zjeśc a akurat nie mogę.I nie oszukujmy sie jak jestes na IF czy na tradycyjnej diecie i nie jestes na „TOWARZE” to zawsze beda spadki masy mięsniowej.

    • gympower.pl on Sierpień 29, 2013 at 5:45 pm napisał:

      Witam. Nie tylko makroskładniki i ujemny bilans kaloryczny się liczą. Kto powiedział, że jedzenie co 2-3 godziny przyspiesza metabolizm? Większość czołowych polskich kulturystów między innymi: Radosław Słodkiewicz i Michał Karmowski.
      Problem jest między innymi w zbytnim obciążaniu układu pokarmowego, bo jedzenie 2 – 3 tysięcy kalorii w czterogodzinnym oknie żywieniowym, a potem nie jedzenie niczego nie jest najlepszym pomysłem.
      Jeżeli miałeś większe spadki na normalnej diecie to znaczy, że miałeś złą dietę.
      Co do komfortu to jasne jest większy ale co się stanie jak któregoś dnia wypadnie coś do roboty w oknie żywieniowym i nagle się ktoś nie wyrobi na te cztery godziny? Wbrew pozorom wydaje mi się, że to okno to większe ograniczenie niż jedzenie 5 – 6 posiłków dziennie.
      Pozdrawiam

  5. Spozywanie 5-6 posiłków wcale nie przyśpiesza metabolizmu. Należy zwrócić uwagę na fakt, że na wysokość przemiany materii możemy wpłynąć np. poprzez aktywność fizyczną oraz jedzenie. A więc zarówno wysiłek fizyczny zwiększa zapotrzebowanie organizmu na energię jak również samo jedzenie powoduje specyficzne reakcje zwane termicznym efektem (TEF) jedzenia czy termogenezą indukokowaną jedzeniem. Z pewnością każda z osób interesujących się odżywianiem słyszała zwroty w stylu „musisz jeść 6 razy dziennie by przyspieszyć metabolizm” lub „Musisz jeść co 2-3 godziny żeby efektywnie tracić tłuszcz” czy też „Pominięcie posiłku spowalnia Twój metabolizm i zacznie odkładać się tłuszcz”. Tego typu mity wywodzą się z analiz obserwacyjnych, które zupełnie pomijają fakt istnienia TEF i jego wpływu na metabolizm i tego, że jest on zależny od ilości jedzenia czyli spożywanych kalorii. No właśnie, ilości a nie częstotliwości.

    Białka, tłuszcze i węglowodany w różnym stopniu zwiększają przemianę materii (średnio o kolejno 25%, 6% , 5-10%). Biorąc pod uwagę przeciętną dietę, przyjmuje się, że każdy posiłek zwiększa podstawową przemianę materii o 10% z liczby kalorii, które się spożywa.

  6. Strona bardzo ciekawa. Interesująca szata graficzna.Bardzo fajna strona….
    ja polecam swoją.

  7. Siemion on Marzec 4, 2014 at 2:26 pm napisał:

    Przede wszystkim, metabolizm jest tak złożonym procesem, że nie da się go hop-siup przyspieszyć/spowolnić jedzeniem odpowiednio mniejszej lub większej ilości jedzenia i posiłków. Na metabolizm wpływ mają również inne czynniki tj. temperatura otoczenia, aktywność ruchowa czy sen.

    Po drugie, Intermittent Fasting nie jest dietą, a sposobem prowadzenia diety, dlatego też nie można go nazwać gotowcem. Jeśli ktoś gotowcem nazywa system jedzenia posiłków typu 8h/16h lub 1/1 to jest w mega błędzie. Idąc tym tokiem rozumowania chodzenie na siłownie 4 razy w tygodniu można by nazwać gotowcem. Dieta odnosi się do tego co jemy, czyli posiłki a w nich zawarte makroskładniki i kilokalorie.

    Osoby trenujące profesjonalnie i startujące na zawodach udowodniły, że jedzenie 2/3 dużych posiłków dziennie w zupełności wystarczy (dostarczając oczywiście odpowiednią ilość makro i kcal), a katabolizm to bujda wymyślona przez koncerny, aby sprzedaż odżywek dla sportowców była na odpowiednio wysokim poziomie. Jeśli autor nadal wierz w katabolizm i konieczność przyjmowania BCAA to serdecznie pozdrawiam :)

    • gympower.pl on Marzec 10, 2014 at 12:40 am napisał:

      Dzięki za komentarz!

      Nie nazwałem diety IF gotowcem. Napisałem, że uważam większość diet gotowców za głupotę :) Z resztą te odmiany, o których mówisz są opisane w drugiej części posta.

      Oczywiście, że wierzę w katabolizm. Można o nim poczytać w wielu książkach o chemii czy biologii także trudno w niego nie wierzyć :)

      Co do metabolizmu to jasna sprawa, że wpływa na niego wiele czynników. Jeżeli chodzi o wpływ diety i ilości posiłków na metabolizm to zdania są podzielone. Ja uważam, że dieta ma ogromny wpływ na ludzki organizm i procesy w nim zachodzące.

      Również serdecznie pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.