Dieta IF cz.2



Jakiś czas temu pisałem o diecie IF, która już jest bardzo popularna, a staje się jeszcze bardziej. Wtedy skupiłem się na odmianie 5/2 czyli 5 dni jedzenia i 2 dni postu, ale należy pamiętać, że istnieje wiele odmian tej diety. Dzisiaj chciałbym omówić bardziej sensowną
i dostosowaną do uprawiania sportu odmianę, w której jemy codziennie i codziennie pościmy.

Jej zasady są bardzo proste i polegają na przeplataniu okresu jedzenia z okresem niejedzenia. Nie polega ona na spożywaniu 5 – 6 posiłków w ciągu dnia w stałych odstępach czasu (co 2 – 3 godziny) jak to wygląda w typowej diecie kulturystycznej (i nie tylko), lecz na spożywaniu wszystkich posiłków w krótkim okresie czasu w ciągu dnia, a następnie niejedzeniu, aż do następnego okresu posiłków, który rozpoczyna się następnego dnia o tej samej godzinie.
Okno jedzenia powinno trwać od 4 do 8 godzin. Załóżmy, że decydujemy się na czterogodzinne okno żywienia od 13 do 17. Oznacza to, że w tym okresie czasu mamy zjeść całą pulę kalorii wyliczoną zgodnie z naszym zapotrzebowaniem kalorycznym i celami jakie chcemy osiągnąć (redukcja – ujemny bilans, masa – dodatni bilans). Po godzinie 17 nie możemy jeść, aż do godziny 13 następnego dnia.

IF

Przeglądając różne fora internetowe zauważyłem, że ludzie są zainteresowani tą dietą ale mają kilka problemów. Pierwszy z nich to jak się żywić.

Osoby dopiero przechodzące na dietę IF powinny zacząć od ośmiogodzinnego okna żywienia i w miarę upływu czasu je skracać. Po wyliczeniu zapotrzebowania kalorycznego zaczął bym od bilansu:
50% węglowodany
30% białko
20% tłuszcze
Można stosować dwie odmiany tzn. z posiłkiem przed treningiem i z oknem jedzenia dopiero po treningu. Wiele osób decyduje się na jedzenie dopiero po treningu. Szczerze to nie wyobrażam sobie ciężkich przysiadów czy martwego ciągu na czczo, no ale każdy jest inny i należy do diet podchodzić indywidualnie.

Moim zdaniem głównym problemem diety IF jest stopniowe przechodzenie, osób ją stosujących, na coraz większe ilość śmieciowego jedzenia. Tłumaczą to tym, że organizm po kilkunastu godzinach postu jest wygłodniały i nie będzie (np. pizzy) odkładał w postaci tłuszczu, a dopóki trzymają się ilości makroskładników i kalorii w diecie to wszystko będzie dobrze. Niestety z tym poglądem w zupełności się nie zgadzam. Nie można diety postrzegać tylko przez obwód pasa. Dodatkowe ilości cukru w diecie spożywane przez dłuższy okres czasu mogą niekorzystnie odbić się na naszym zdrowiu. Powiedzenie, że kaloria kalorii nierówna nie ma na celu spieranie się, że ładunek energetyczny jednej kalorii nie będzie równy drugiej. Chodzi tutaj o zdrowotność danej diety i jej oddziaływanie na nasz organizm. Da się chudnąc jedząc tylko pizzę!! O ile będzie się na ujemnym bilansie kalorycznym, nieważne co jemy możemy schudnąć. Jednakże, fakt ten nie eliminuje tłuszczy trans, cukrów prostych, ogromnej ilości chemii i innych syfów wszechobecnych w tzw. śmieciowej żywności. Ładna sylwetka na zewnątrz nie oznacza, że w środku się wszystko zgadza!

Ważne żebyśmy się dobrze zrozumieli. Uważam, że dieta IF, a właściwie jej odmiana, którą dzisiaj opisuję, na pewno będzie dobrym rozwiązaniem dla niektórych osób. Jeżeli macie dosyć bycia „niewolnikiem” pudełek z kurczakiem i ryżem to może to jest wyjście. Niewątpliwie dieta IF ma potencjał, ale nie wiem czy nie jest on za bardzo rozdmuchany. Przeglądając różne fora internetowe, gdzie ludzie opowiadali o swoich efektach po IF stwierdzam, że są one najwyżej średnie. Podobne, a niekiedy lepsze daje stosowanie „szablonowej” diety kulturystycznej opartej o 5-6 posiłków dziennie. Należy jednak pamiętać, że ja nad tymi osobami nie stałem i w miskę im nie zaglądałem, więc nie wiem na ile opisywane przez nich efekty są miarodajne, a jak bardzo się naoszukiwali w trakcie trwania diety. Na pewno opieranie diety IF na śmieciowym jedzeniu jest złym pomysłem. Fast foody owszem od czasu do czasu każdy może sobie na nie pozwolić, ale kilkumiesięczna dieta zawierająca w sobie masę chemicznego syfu na pewno nie jest mądra. Pamiętajcie, że nie można mierzyć diety tylko i wyłącznie za pomocą centymetra. Aspekty zdrowotne są najważniejsze.

Dieta IF na pewno nie jest przeznaczona dla każdego. Powinny jej unikać osoby o bardzo dużej aktywności fizycznej, np. dwa treningi siłowe dziennie lub poza siłownią ciężka praca fizyczna, a także niedosypiające. Bezwzględnie nie mogą jej stosować osoby cierpiące na zaburzenia odżywiania, takie jak bulimia, anoreksja, jedzenie kompulsywne itd. Podobnie nie jest ona przeznaczona dla diabetyków przyjmujących insulinę i dla osób z chorobami nerek, wątroby, tarczycy (ze względu na brak badań stwierdzających, że w takich przypadkach stosowanie IF jest bezpieczne).
Wydaje mi się, że stosowanie diety IF da o wiele lepsze rezultaty w przypadku redukowania tkanki tłuszczowej, a na pewno o wiele ciężej będzie zbudować na niej masę mięśniową.

IF2

Wnioski są proste. Macie ochotę na coś nowego? Spróbujcie diety IF. Ja póki co nie zamierzam, bo nie wyobrażam sobie siedzenia połowy dnia na głodzie:) Ponadto zjedzenie całego dziennego zapotrzebowania w cztery godziny (ponoć wówczas są najlepsze rezultaty redukcyjne) wydaje mi się bardzo trudne (jeżeli nie opieramy się o śmieciowe jedzenie)
i bezsensowne. Wolę sobie jeść cały dzień co kilka godzin. Zwłaszcza, że nie spotkałem się
z czyimiś nieprawdopodobnymi rezultatami w czasie jej stosowania. Każdemu zainteresowanemu przypominam o tym, że śmieciowe jedzenie nie jest dobrym wyjściem
i lepiej oprzeć IF o zdrową żywność.

Komentarze

  1. Kamil on Maj 13, 2014 at 8:57 am napisał:

    Fajny artykul. Jesli chodzi o rezultaty, to wazne jest by ta 18 godzina postu konczyla sie treningiem na czczo. Jesli wlasnie tego sie dopilnuje i posilek sie spozyje dopiero po treningu (w trakcie treningu, elektrolity, bcaa, carbo), to efekty beda super. To jest maly szczegol ale wlasnie by efekty byly na najwyzszym poziomie, tego trzeba sie stosowac.

    Dwa razy eksperymentowalem – raz z jedzeniem 30% kalorii przed treningiem a 70% po treningu, efekty byly ale takie srednie. Stosujac 100% kalorii po treningu – efekty super!

  2. szarlotka on Kwiecień 16, 2015 at 11:09 am napisał:

    Wpis niby ok, ale dziwi mnie że większość osób piszących o złym odżywianiu posługuje się przykładem pizzy . Przecież i pizza może być pełnowartościowym jedzeniem, zależy od składników ! Kolejna sprawa , znam wiele osób odżywiających się nazwijmy to ” mniej zdrowo „..ale nikt nie je tylko pizzy .. czy tylko hamburgerów.. czy tez innych śmieci.

    • gympower.pl on Kwiecień 18, 2015 at 2:58 am napisał:

      Niemniej jednak pizza kojarzy się z niezdrowym jedzeniem i możliwość przygotowania jej w zdrowej wersji tego nie zmieni :) W klasycznej wersji pizza jest jednym z najbardziej kalorycznych posiłków więc przywoływanie jej w wielu wpisach o zdrowym odżywianiu jako „jeden z grzechów” jest dla mnie zrozumiałe :)
      Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


− 8 = jeden

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>